Noclegi i kwatery prywatne oraz aktualne informacje o wyciągach, pogodzie i warunkach narciarskich w Małym Cichym. Tutaj również artykuły typu presel

Psy ratownicy

Grudzień 26th, 2009 Posted in Aktualności

Kilka dni temu miejscowe media podały przykrą wieść o następnej ofierze w Tatrach, tyle, że słowackich.

Turysta podciął lawinę, pod którą niestety pozostał .

Do natychmiastowej aktywności ratowniczej wyruszyły jednostki pogotowia górskiego razem z pasiakami ratowniczymi, o których jakoś najmniej się trąbi przy takich sytuacjach.

A jednak bez nich sukces działań odszukiwanie ciał przysypanych lawiną być może skazana na niepowodzenie .

Psiaki ratownicze nieprzerwanie są nie do pobicia.

Wiem, że faktycznie są już ogromnie nowoczesne urządzenia wyprodukowane do działań lawinowych, personel pogotowia górskiego są świetnie przeszkoleni, taternicy mają znaczną przytomność jak radzić sobie w podobnych chwilach, jednak bez świetnego psa lawinowego ani rusz.

Człowiek, w rzeczy samej , nie wyczuje zasypanego człowieka dwa albo przeszło kilka metrów pod śniegiem, psisko da sobie radę.

Psi nos znajdzie najdrobniejsze rzeczy należące do zasypanego.

Ten fakt sygnalizuje ujadaniem i namiętnym rozkopywaniem w zaspach.

A wszystko rozpoczyna się od dobrego szkolenia. Jak mówią owczarki niemieckie są najlepsze.

Jak najbardziej nie wystarczy fakt , iż pies ma dobre chęci i ma upodobanie tę robotę – choć to też ważne cechy, musi uzewnętrzniać się odpowiednimi predyspozycjami, które zaprawiony ratownik od razu dostrzeże i stwierdzi, czy pożądane byłoby w niego inwestować.

Nauczanie psa, to nielada harówka , bynajmniej nie koniecznie dla psa.

Dla zwierzaka szkolenia muszą się wiązać z zabawą i nagrodami, nieraz przytulankami i szczerymi słowami uznania ze strony prowadzącego .

Trening nie zaczyna się w rzeczy samej od szczeniaka, toć psiak musi odrosnąć od gruntu.

Jednakże roczny pies rozważnie jest przystosowywany dzięki trenera do swoich akcji.

Wszystko rozpoczyna się od zabawy w chowanego z instruktorem, z kolei nastaje faza pozoranta.

Robota pozoranta bywa dosyć niebezpieczna. Jakkolwiek musi się ktokolwiek ucieleśnić w ową role, bez której ćwiczenie psa jest raczej niemożliwe.

Praca z psem trwa kilka lat, dopiero po przejściu należytych egzaminów nadaje się do pracy.

Psy lawinowe można podzielić na mniej i bardziej doświadczone, co ma połączenie – rzecz jasna – z wiekiem czworonoga i ogólną sprawnością.

Im dłużej może pies wykonywać pracę w miejscu wypadku lawinowego, tym większa zaleta zwierzaka.

Młodsze psy, mogą mieć nadający się węch , czy ekspresowo składać raport odszukanie zapachu zsypanego człowieka, lecz nie mogą za długo pracować .

Pies lawinowy nie może być strachliwy . Zwłaszcza na widok śmigłowca nie może chować łba w piach.

Z podniesioną kufą musi wskoczyć na pokład śmigłowca i potrafić desantować się zwinnie wraz z panem.

Podróże skuterami, kolejką czy wyciągiem także nie mogą mu być straszne.

Nie może wszczynać bójek z innymi psami, ani co gorsza, z ludźmi, których toż ma ocalać!

Pies ratowniczy nie może bać się wysokości.

W Tatrach przewodnikiem czworonoga są najczęściej prawidłowo wyszkolenie TOPRowcy.

Pies ma obowiązek być swemu panu bezwzględnie posłuszny i zdyscyplinowany .

Niczgo nie może czynić na własną łapę ani w wyjątkowych warunkach górskich ulec .

Pradziadem psów toprowskich w Tatrach jest psisko Cygan, a wzorem szczególnym do naśladowania był – dawno żyjący i osiągający świetne wyniki w akcjach – pies Bućko.

Niekwestionowany fakt, że posiadamy w naszych górach 10 nadzwyczajnie przeszkolonych psów lawinowych pod komędą TOPRu, nie powino nikogo zachęcać do chodzenia w góry przy trzecim stopniu zagrożenia lawinowego.

Jeżeli pomimo tego – oby nie – jakiś Bućko odnalazł nas spod dwumetrowej zaspy śnieżnej po przejściu lawiny, nie zapomnijmy uhonorować naszego ratownika!

 

Sorry, comments for this entry are closed at this time.